piątek, 9 października 2009

TGK - Start!

Ten post jest historyczny! Niczym kamień węgielny, wkopywany w miejsca budów ważnych konstrukcji, wyznacza datę powstania TGK. Dla osób nieobznajomionych, słowo wyjaśnienia:

Czym jest TGK i w jakim celu istnieje?

TGK, czyli Towarzyska Grupa Kulturalna, to sieć znajomych, którzy chcą w większym niż dotychczas stopniu, uczestniczyć w kulturalnym życiu tego kraju i wspierać w tym celu innych.

Domyślnie jest to grupa kolegów i koleżanek w wieku około-studenckim, bo ze znajomymi łatwiej się dogadać i przyjemniej spędzać czas. Jesteśmy różni i zdecydowanie na to stawiamy, bo różnorodność zapewni Grupie dynamikę. Spotykamy się, bo chcemy wiedzieć więcej, niż wiemy, zwłaszcza że uczymy się sami od siebie.

******

Chciałbym, aby Grupa działała wg mniej, więcej takiego schematu:

1. Osoba, która wie o ciekawym wydarzeniu, informuje inne za pośrednictwem tego bloga.

2. Inni grupowicze potwierdzają swoją chęć wybrania się na to wydarzenie, bądź też nie.

3. Jeżeli wydarzenie będzie cieszyło się dużym poparciem, niewątpliwie stawimy się na nim w dużym gronie. Osoba, która proponowała wypad staje się naszym przewodnikiem, wprowadza nas w temat i organizuje stronę merytoryczną.

4. Po skończonym koncercie/obejrzanej wystawie/itp spotykamy się w jakimś zacisznym miejscu, żeby przy herbatce, czy innych napojach porozmawiać sobie na temat tego, co przed chwilą widzieliśmy.
Ta część może wydawać się zbędna, ale wg mnie dyskusje sprawią, że TGK miałoby szansę stać się czymś poważniejszym i zdecydowanie bardziej twórczym.

5. Doskonałym podsumowaniem byłoby też pozostawienie śladu w komentarzach dot. wydarzenia. Jest sporo fajnych możliwości - od umieszczania zdjęć, do stworzenia mini-relacji z wypadu grupy. W ten sposób udokumentujemy naszą działalność i - mam nadzieję - zmotywujemy nieobecnych do większej aktywności.

******

TGK dopiero startuje i te plany mogą się równie dobrze zawalić. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie i, że coś fajnego po wspólnych spotkaniach nam w głowach zostanie.

Pozdrawiam, Kurson

Brak komentarzy: