sobota, 31 października 2009

Projekt Kino RP

Słuchajcie, w Tok FM mieli niedawno gościa (nie zapamiętałem nazwiska), który opowiadał o cyfryzacji arcydzieł polskiej kinematografii. Mianowicie szereg filmów został poddany obróbce cyfrowej - obrazy się już nie trzęsą, kolory są wyrazistsze itd. Akcja ma na celu zachować te dzieła dla przyszłych pokoleń.

Co ciekawe, organizatorzy* proponują nam seanse na dużym ekranie! W sieciach Multikina i Silver Screen będzie można wygodnie, bo w fotelu (i z popcornem w ręku :P) oglądać takie tytuły:

-Popiół i diament, reż. Andrzej Wajda (premiera 9.XI)
-Austeria, reż. Jerzy Kawalerowicz (premiera 14.XII)
-Pociąg, reż. Jerzy Kawalerowicz (premiera 11.I)

Na tym ma się nie skończyć.

Kiedy udawać się do kin? W każdy drugi poniedziałek miesiąca kolejny z filmów ma swoją premierę. Będą dwa pokazy (w dzień premiery) - popołudniowy, dla szkolnych wycieczek, i wieczorowy dla grup niezorganizowanych. Nie wiem do której my aplikujemy, ale uważam, że powinniśmy się już umawiać na 9.XI (ew. na późniejsze pokazy, na pewno będą).

Zgłoszenia w komentarzach :-)

czwartek, 22 października 2009

Tolerancyjni. To się dzieje!

Wpadła mi dziś w łapki ulotka o tytule jak powyżej.

O co chodzi? Tytułowa akcja ma pokazać wielość działań podejmowanych często przez zwykłych "ciekawskich", które chcą zgłębić historię swojej okolicy, domu czy też cmentarza - zawsze związane z jakość mniejszością narodową (Żydzi, Rosjanie, Niemcy, Rumuni...). Jeżeli wejdziecie na stronę akcji, łatwo znajdziecie spis takich mini-działań. Nazywam je "Mini", bo skupiają się na swojej okolicy.

Co do ulotki i tego, co proponuje. Ciekawa wydaje mi się piątkowa debata. Sam jej tytuł tłumaczy sporo, ale jest tu też ukryte pytanie o to, jak ma wyglądać dzisiejszy patriotyzm. Bagnety w dłoń i "Rota" na ustach? Uczestnictwo w wyborach i happeningi krzewiące demokrację? A może totalna olewka? Jestem gotów zadać takie pytania. Kto jest gotów pójść ze mną? :-)

Debata odbędzie się w Fundacji Batorego (które jest jednym z organizatorów akcji), na ul. Sapieżyńskiej 10a.

Sobota przewiduje projekcję filmu, a niedziela spacery tematyczne po Warszawie Wietnamczyków, Żydów, Rosjan, bądź ewangelików. Chętnie w tym uczestniczył, ale praca skutecznie mnie blokuje...

Dajcie znać jak wam się podoba pomysł. Wstęp na wszystkie atrakcje jest wolny!

Koncert - Piotr Wojtasik & Goście

Słuchajcie! Już 26i 27 października (poniedziałek i wtorek), w klubie Tygmont będzie grał Piotr Wojtasik. Kim jest ten człowiek? Jeden z lepszych jazzowych trębaczy w Polsce, prywatnie bezpośredni w kontaktach, fajny gościu.

A jak muzycznie? Ja polecam. Dla porządku podam jeszcze skład:

Piotr Wojtasik - tp, Maciej Sikała - ts, ss, Wayne Dockery - b, John Betsch - dr

Gdzie: Tygmont, ul. Mazowiecka 6/8, Warszawa
Kiedy: 26 i 27 X 2009, godz. 20:00
Za ile: wstęp wolny!

Zapraszam!

Teatr Akademicki UW w Harendzie

W najbliższą niedzielę, czyli 25.X w Piwnicy Harendy Teatr Akademicki UW odbędzie się spektakl "Na cześć młodości". Nie bardzo umiem napisać coś więcej, bo niewiel więcej wiem.

Tak, czy siak zapraszam w imieniu Finki, która wystąpi i zaśpiewa.

wtorek, 20 października 2009

"Słoń zrobił kupę cyrku" czyli świetliki zagrały w HRC

Widziano na mieście kobietę ciężarną,
dziecko przewraca się w wyrku.
Wszystkiemu winna jest Solidarność!
Słoń zrobił kupę w cyrku!

"Słoń" jest chyba jednym z bardziej znanych tekstów Świetlickiego i "Słoń" również pojawił się na koncercie. Ale po kolei:

W HRC pojawiliśmy się z Łukaszem krótko przed 21:30, weszliśmy bez problemów (chociaż nie od razu zlokalizowaliśmy szatnię). Nie zostaliśmy obszukani, więc z tęsknotą patrząc na bar i kłębiące się przy nim tłumy rozmyślaliśmy o tym, że można było wnieść coś swojego. Pusta ćwiartka po wiśniówce na schodach upewniła nas, że ktoś nasz pomysł już wcześniej zrealizował.

Koncert zaczął się po godzinie 22 i wcale nie zaczęły grać Świetliki, tylko Paulina Bisztyga, która okazała się być nie "występem gościnnym", tylko normalnym, ordynarnym supportem. Musze powiedzieć, że o pani Bisztydze wiedziałem tyle, co wikipedia, czyli ile ma lat i, że kiedyś wygrał jakiś konkurs wokalny imienia Grechuty bodajże. Zupełnie nic więcej. Sam występ pani Pauliny był moim zdaniem raczej z tych przeciętnawo-kiepskich, chociaż moja surowa ocena może wynikać z tego, że strasznie chciałem usłyszeć Świetliki i wrócić o jakiejś w miarę sensownej porze do domu. No, ale wracając do pauliny Bisztygi; śpiewa niewątpliwie ciekawie, powiedziałbym, że trochę jak Przemyk, Nosowska, albo Chylińska. Te klimaty w każdym razie. Muzycznie nieźle (spory plus za kontrabas), ale tekstowo mocno tak sobie. Poza tym odnosiliśmy z Łukaszem wrażenie, że wszystkie piosenki są takie same.

Co zaś do głównej atrakcji wieczoru, to Świetliki były absolutnie mega. Trochę ciężko to opisać. Lepiej to zobaczyć i usłyszeć. Starszego w sumie gościa w ciemnych okularach, odpalającego papierosa od papierosa, który w przerwach między zaciąganiem się na przemian ryczy i charcze do mikrofonu. Nie jestem aż takim znawcą zespołu, żeby wypisywać tu setlistę (zresztą komu to po co), napiszę tylko, że zagrali bardzo ciekawy i zróżnicowany materiał.

A własnie a propos różnic. Chyba o tym nie wspominałem, ale panowie Świetliki są z Krakowa. Jasne jest więc, że ich występ w Warszawie był okazją do "zagrania"na pewnych warszawsko - krakowskich uprzedzeniach. Przewijało się to cały koncert w zasadzie, ale kulminację osiągnęło, kiedy na scenie gościnnie pojawił się "jedyny człowiek z tego miasta, którego możemy zaakceptować na scenie", jak powiedział Świetlicki, czyli Paweł Sołtys, znany szerzej jako Pablopavo, znany szerzej jako "ten trzeci gość z Vavamuffin, no wiesz nie ten mały i nie ten gruby. ten trzeci". Wspólnie ze Świetlickim zaśpiewał pisenkę "Opluty" z dodatkową zwrotką "warszawską". Miedzy zwrotkami panowie w dosyć zabawny sposób wzajemni nabijali się ze swojej "warszawskości" lub "krakowatości". Pisenka trwała ładnych 10 minut i panowie naprawdę dali radę, co słychać było po żywiołowych reakcjach publiki. A właśnie! Publiczność! Moim zdaniem zadziwiająco sensowna, jak na miejsce koncertu. Na temat samego miejsca się wypowiadał nie będę, bo to temat na epopeję, a nie notkę na blogu.

Pozdro

niedziela, 11 października 2009

Kocert Świetlików we wtorek w HRC

No więc... na razie nie wiem jeszcze jak to wszytsko działa, ale postanowiłem coś napisać. Mianowicie w najbliższy wtorek w Hard Rock Cafe Warszawa (Złota 59, alebo żeby było jaśniej: Złote Tarasy po prostu) odbędzie się koncert zepołu Świetliki (gościnnie wystąpi też Paulina Bisztyga).

No dobra, nie zdziwie się specjalnie, jeżeli nikt nigdy o nich nie słyszał, no ale chyba taki jest zamysł tej strony, żeby o ciekawych rzeczach można było tu usłyszeć. A zatem, posłuchajcie:

Zespół powstał bodajże w 1992 w Krakowie i jescze żyje i ma się całkiem całkiem. Co do nazwy to została urobiona od nazwiska Marcina Świetlickiego lidera, wokalisty i autora tekstów (jeżeli już jesteśmy przy swietlickim to jest też niezłym poetą i jego wiersze też polecam). Natomiast co do muzyki, to (niezależnie od tego, że się na tym zupełnie nie znam) miałbym pewne problemy z jednoznaczym zaklasyfikowaniem tego, co grają Świetliki. Daletego napiszę troszkę wymijająco, że moim zdaniem jeżeli to nie jest muzyka alternatywna to żaden zespół, ani wykonawca w tym kraju nie zasługuje na to miano (oprócz pana, który zapierdzielał dzisiaj na jakejś cukinii, czy czymś takim w "Mam Talent"). Innym skojarzeniem ze Świetlikami mogłaby być poezja śpiewana, ale jeżeli spodzieacie się drugich Kaczmarskich, czwartych Grechutów i dziesiątych Turnaów, to się rozczarujecie. Poniżej próbka twórczości zespołu:

http://www.youtube.com/watch?v=zzWoFb7LfTI&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=-NlUwlU06N8&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=ZMgUmbUY8Gg&feature=related

PS. Koncert strtuje o 21:30, a cena biletu wg. strony HRC to 25-30 zł. Niby wcale nie mało, ale po mojemu to zdecydowanie warto i jeżeli mnie zapytacie: "Krzysztof, mam 30 zł. Mogę pójść na koncert Świetlików, albo wypić 10 browarów. Co robić?", odpowiem wam (z pewnym bólem, ale jednak) "Idź na koncert".

sobota, 10 października 2009

Feelin' The Blues

Feelin' The Blues to autorska audycja prowadzona przez Sławka Turkowskiego i Antka Kurka. Zgodnie z nazwą prezentuje muzykę bluesową, tę tradycyjną, jak i nagrywaną w 21 wieku, choć pojawiają się również inne akcenty - jazzowe, soulowe, czasem rockowe.

Chętnych zapraszam do słuchania na falach internetowego Radia Jazz FM, w każdy poniedziałek o godzinie 21:00.

Niezbędne adresy:

Gdzie słuchać radia?
Strona audycji (zapowiedzi i szczegółowa playlista granych utworów z poprzednich wydań)
Starsze audycje (do pobrania i odsłuchania)

Zapraszam do słuchania!
Kurson

piątek, 9 października 2009

TGK - Start!

Ten post jest historyczny! Niczym kamień węgielny, wkopywany w miejsca budów ważnych konstrukcji, wyznacza datę powstania TGK. Dla osób nieobznajomionych, słowo wyjaśnienia:

Czym jest TGK i w jakim celu istnieje?

TGK, czyli Towarzyska Grupa Kulturalna, to sieć znajomych, którzy chcą w większym niż dotychczas stopniu, uczestniczyć w kulturalnym życiu tego kraju i wspierać w tym celu innych.

Domyślnie jest to grupa kolegów i koleżanek w wieku około-studenckim, bo ze znajomymi łatwiej się dogadać i przyjemniej spędzać czas. Jesteśmy różni i zdecydowanie na to stawiamy, bo różnorodność zapewni Grupie dynamikę. Spotykamy się, bo chcemy wiedzieć więcej, niż wiemy, zwłaszcza że uczymy się sami od siebie.

******

Chciałbym, aby Grupa działała wg mniej, więcej takiego schematu:

1. Osoba, która wie o ciekawym wydarzeniu, informuje inne za pośrednictwem tego bloga.

2. Inni grupowicze potwierdzają swoją chęć wybrania się na to wydarzenie, bądź też nie.

3. Jeżeli wydarzenie będzie cieszyło się dużym poparciem, niewątpliwie stawimy się na nim w dużym gronie. Osoba, która proponowała wypad staje się naszym przewodnikiem, wprowadza nas w temat i organizuje stronę merytoryczną.

4. Po skończonym koncercie/obejrzanej wystawie/itp spotykamy się w jakimś zacisznym miejscu, żeby przy herbatce, czy innych napojach porozmawiać sobie na temat tego, co przed chwilą widzieliśmy.
Ta część może wydawać się zbędna, ale wg mnie dyskusje sprawią, że TGK miałoby szansę stać się czymś poważniejszym i zdecydowanie bardziej twórczym.

5. Doskonałym podsumowaniem byłoby też pozostawienie śladu w komentarzach dot. wydarzenia. Jest sporo fajnych możliwości - od umieszczania zdjęć, do stworzenia mini-relacji z wypadu grupy. W ten sposób udokumentujemy naszą działalność i - mam nadzieję - zmotywujemy nieobecnych do większej aktywności.

******

TGK dopiero startuje i te plany mogą się równie dobrze zawalić. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie i, że coś fajnego po wspólnych spotkaniach nam w głowach zostanie.

Pozdrawiam, Kurson